Przypalona Pavlova

przypalona pavlova (Large)Pewna solenizantka z dalekiej Australii przywiozła wspomnienie deseru stworzonego na cześć rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej. Przepis prosty: beza, bita śmietana i świeże owoce; niekiedy dodatkowo syrop. Ale, ale, ja potrafię skomplikować wszystko  - ubiłam z rozpędu za dużo białek i nie pozostało mi nic innego, jak upiec dwie bezy na jednym ogniu, co w przypadku mojego niestandardowo maleńkiego piekarnika wróży tak źle, że może i lepsza jedna beza w koszu, niż dwie nadpalone. Prezentu przypilnowałam, mnie i Wam (na zdjęciu) przypadła zbrązowiona.
 
Składniki:
3 białka
150 g cukru
pół łyżeczki octu winnego
szczypta soli
śmietana 30%
świeże owoce
owoce leśne mrożone (opcjonalnie)
 
Przygotowanie:
1. Ubijamy białka ze szczyptą soli, najpierw na wolnych obrotach, potem przyspieszamy. 
2. Dodajemy ocet i zaczynamy dosypywać cukier, ciągle ubijając.
3. Wykładamy bezę na papier, starając się uformować okrąg. W środku musimy zrobić wgłębienie, co wcale nie jest takie proste, dlatego radzę część bezy przełożyć do rękawa cukierniczego i jakimś ślicznym wzorkiem zrobić obwódkę.
4. Pieczemy 5 minut w 180°C, potem następne 90 minut w 140°C.
5. Z własnego wyboru możemy, jeszcze czekając na wypiek, podgrzać w garnku owoce leśne (ok. 10 minut), przecedzić przez sitko, doprawić cukrem i zagotować ponownie, aż syrop nam troszkę zgęstnieje. Ale będąc w bardziej leniwym nastroju, po prostu..
6. Ubijamy śmietanę (bez cukru!), kroimy owoce i nakładamy wszystko na bezę, kiedy ta ostygnie. 
 
 
This entry was posted in Wypieki and tagged , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.