Ekspresowe śniadanie

Lenistwo na razie nie jest karalne, więc pozwólcie, że będę je wspierać otwarcie. Tak, kibicuję kulinarnym leniom – może dlatego, że sama należę do ich grona. Nie wyrabiam: pierogów, pasztetów i kulebiaków. Nie kupuję przeościowanych ryb czy świeżego szpinaku. No i nie zawsze chce mi się zmagać z tradycyjnym chlebem – zbyt szybko mi się nudzi i zbyt szybko czerstwieje. Kupuję więc chleb tostowy.
 
Uwaga! Nie posiadam żadnego urządzenia do opiekania chleba, głównie ze względu na wymiary mojej kuchni. Powierzchnia tego pomieszczenia to temat niezwykle pojemny (co w sumie zakrawa na ironię), ale może nie wgłębiajmy się w niego jeszcze. Wystarczy Wam wiedzieć, że miska z ciastem ląduje albo na palniku kuchenki, albo na podłodze.
Wracając do chleba, który tostuję na patelni – byłam zachwycona, kiedy w jednej z gazet znalazłam doskonale rozwiązanie na ekspresowe śniadanie. Wykrawa się w kromce większe kółeczko, wrzuca tę podziurawioną pajdę na rozgrzane na patelni masło i wbija się do środka jajko. Nie pamiętam, jak było w przepisie, ale ja używam przez dłuższą chwilę pokrywki, żeby się białko szybciej ścieło.
 
Po usmażeniu wygląda to mniej więcej tak:
tosty z jajkiemDziś na śniadanie postanowiłam jakoś zużyć pozostałe po wielu takich tostach kółeczka. Podsmażyłam je na oliwie z obydwu stron, nałożyłam na nie wędzonego łososia i polałam sokiem z cytryny. Co mnie zaskoczyło – łosoś z chrupiącym dodatkiem okazał się spełnieniem moich weekendowych marzeń..
 
This entry was posted in Słony and tagged , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.